

Pierwszą lalkę budowałam wiosną 2008. Efekt? Dobry. Bardzo. Zabyt dobry. Dziecko zdawało się nie być lalką, ale czymś, przez co nie dało się spać. Może przypomina się tu pewien rodzaj prawd Masamunego Shirowa z Ghost in the shell.
Po przeprowadzce, latem,w nowym mieszkaniu dziecko nadal niepokoiło, więc ostatecznie połamałam [bo nie mieściło się w dużym worku na śmieci] i wyrzuciłam. Może z ulgą.
// My first soft baby sculpture. Spring 2008.
It was so terrifying at the end... i had to throw it out...



No comments:
Post a Comment